NIEBO Z KOMARAMI, ŻABAMI, RYBAMI….

2003-08-30

Latem nad jeziorem często wszędobylskie komary. W tym roku nieobecne. Do połowy lipca brakowało słońca. Zaledwie przez parę dni świeciło. Zimno, deszcz i lekki wiatr. Wiatr wilgotny, dokuczliwy od jeziora – podchodził pod nasze namioty i ogniska. Dziewczyny śpiewały w czasie mszy polowej i przy wieczornym ognisku:
– „W lekkim powiewie przychodzisz do mnie, Panie, nie w wichrze ogromnym (…) lecz w lekkim powiewie…”