KSIĄDZ PIOTR SKARGA

Czy Skargą zostałeś dlatego
że oskarżyłeś cały naród przed Bogiem?
czy jesteś skargą ubogiego
pod żelazną bramą bogatego?
a może nie wiesz co skarcić
podniesionymi ramionami
na obrazie Jana Matejki
albo co wyzywać
coraz mocniejszym głosem
lekceważonego proroka?

Jakie są twoje horoskopy
drukowane w kolorowych magazynach
czy to prawda że siedem lat głodu
albo trzy miesiące ucieczki przed wrogiem
albo trzy dni zarazy w całym kraju?

Dawid wybrał zarazę
umarło siedemdziesiąt tysięcy

Uriasz zabity
jego żona myje się w akwarium
unosząc ręką wodę
która spada kropelkami
na wielką płytę pustyni

A my przerażeni twoimi okrzykami 
pochylonymi głowami
rezygnujemy z odporności na ból
nie będziemy bohaterami
ponieważ nieważne
stało się ważne
pierwsze nie jest już najpierwsze
najgrubsze przegrało z najcięższym
co białe jest szare
a może nawet siwe
lepsze jest zwykłym zachodem słońca

1992

 

DRZEWO ZALĘKNIONE (II)

Zaraziłeś mnie niezadowoleniem
w
ątpliwościami oddalasz pozory Panie
i z
łudzenia
rzeczywisto
ść jest jak klaśnięcie rąk podziw i echo wracających krajobrazów

I moje drzewo zaplanowałeś precyzyjnie
ro
śnie pulsuje w krwi pokoleń
obszyte brązową korą wstydu
drganiem skóry zal
ęknione
świadome innych drzew i liści
przekonane
że dalej jest las i resztki raju
z którego nie ma wyj
ścia
nie ma przejścia do rozkoszy
jedynie jest daleko złota brama
przez śmierć
i ochroniarze

w fioletowych kominiarkach
niektórzy ponoć widzą na horyzoncie
tańce aniołów
Rozpoznaję Ciebie złudzeniem niejasno
jak
św. Paweł w pajęczynie siwej mgły
stoisz przede mn
ą
w niewyobrażalnym płaszczu olbrzyma
jak syto
ść po zjedzeniu kawałka bułki z masłem jak szybkość po nocnej szalonej podróży
we wszystkie kierunki świata
jak światełko w oczach dziewczyny
jak siode
łko podczas lekkomyślnego skoku w nicość

Bez Ciebie moje ręce są niespokojne
a nogi martwe