Zaproszenie – Imieninowy wieczór autorski Franciszka Kameckiego

4 X 2018 godz. 18.00 (czwartek)
Stary Młyn w Grucznie
Dzień św. Franciszka z Asyżu  
Imieninowy wieczór autorski 
Franciszka Kameckiego 
 
Wiersze z dwóch tomików „Skarga księdza” 
2002 Sopot wydawnictwo Topos 
i „Tam gdzie pędraki, zielsko i cisza”   
2006 Bydgoszcz wydawnictwo Galeria Autorska 
Prowadzenie spotkania: Ewa Dyjach,
wiersze czyta: aktorka Roma Warmus, 
akordeon: Bogdan Ziółkowski,
kociewskie kuchy z poczęstunkiem: 
Małgorzata Kasprzyk i Justyna Ziemniewska
 
 ZAPROSZENIE 
Zapraszam Was i Waszych przyjaciół oraz znajomych 

JAKUB STARSZY

Z nogą postawioną na wytartym szymlu
skrobiąc drągi w nadwiślańskim parowie
wśród kasztanów i lip pod neogotycką wieżą czterdzieści dziewięć metrów Jakub Starszy rozmyśla o sobie o pradolinach prapoczątku
o pierwszym jajku z którego wykluł się diabełek
o podróży przez Morze Czerwone o czarcim młynie
o orlich szponach wyciągniętych ponad nicość
do rozrywania ciemności

Chciałby popatrzeć przez ucho igielne
na tamten świat daleki za próchnem i cmentarzem odległy i bliski
inny niż szuranie i dudnienie szosy gdańskiej inny niż blaszane wibracje maszyn drogowych spokojniejszy niż tarmoszące się gałęzie jabłoni popychane wiatrem

Swoje szczęście chciałby przy dwustuletniej szopie z pruskim murem oddzielić od rozpędzonego walca
który milion razy okrążył
autostrady planety
i świecącymi pierścieniami
próbuje spalić jedną epokę drugą i trzecią

Chciałby jeszcze raz w kufajce i czapce z rydelkiem
z batem na koniu
zawędrować do królestwa
siedmiu tłustych krów

– Panie jeżeli przyjmujesz nasze słowa
przebacz dziesięciu braciom
którzy związali Józefa syna złotego
i wrzucili do studni
i potem jak niewolnika sprzedali go tanio
obcemu w Egipcie

– Czy Józef po raz drugi
pojedna się z nami nikczemnikami?

– Czy pozwoli zabrać worki z ziarnami pszenicy
aby obsiać gołe pustynie?

– Pytam Cię Boże
pytam tyle razy o sens

dlatego wspominam tę egipską historię
która niedaleko u nas znowu się zaczyna
i nie wiadomo jak się skończy

Z zaropiałej dolnej wargi
starca zsuwa się cieniutka długa ślina na brodę i na kolana
i na trawę jak srebrna przędza bez kołowrotka
błyszczy chwilkę jak oko pod powieką śmierci

[z tomiku „Skarga księdza”]

Żydzi

Drabiną do nieba 06 V 2018 (8) [734]

Od paru miesięcy w Polsce dużo dyskusja o Holokauście, o II wojnie światowej i o udziale Polaków w wojnie i w zabijaniu Żydów. Podczas tejże wojny. Ogólna teza, że ”ludzie ludziom zgotowali taki los” jest słuszna i niepodważalna (z „Medalionów” Zofii Nałkowskiej, rok 1946, gdzie jest użyte wyrażenie o polskich obozach śmierci). Co to Holokaust? To zagłada Żydów, od greckiego całopalenie, ofiara całopalna. To Shoah czyli ludobójstwo – to ok. 6 milionów europejskich Żydów, dokonane w czasie II wojny Światowej przez III Rzeszę Niemiec i wspierane w różnym stopniu przez uzależnione od niej państwa sojusznicze. Równocześnie Niemcy ludobójczo likwidowali Romów, masowo mordowali Polaków, radzieckich jeńców wojennych, niepełnosprawnych fizycznie i intelektualnie, homoseksualistów, duchownych katolickich, protestanckich, świadków Jehowy, komunistów, działaczy lewicy i wolnomularzy. Ostateczny przybliżony wynik nazistowskich ludobójstw to ok. 11 milionów uśmierconych lub spalonych.
Czytaj dalej „Żydzi”

Czułość

Drabiną do nieba 19 III 2018 (4) [730]

Od początku pontyfikatu papieża Franciszka pojawia się czułość. Przeżycie czułości jako postawy wobec bliźniego. Od razu skojarzyło mi się to odczucie wrażliwości z Argentyną i z filmami o. Feliks Poćwiardowskiego. Posiadam dwa. Wyświetliłem je młodzieży. Jeden film pokazywał system szkolnictwa Werbistów w Buenos Aires wraz ze współpracą z rodzicami. Szczególnie ta współpraca mnie zachwyciła, kiedy rodzice z młodzieżą – ze swymi córkami i synami – wyjeżdżają za miasto na zakonne „ranczo”. Pobyt polegał na zabawach, sporcie, rozmowach, na integracyjnym charakterze tego dwudniowego „imprezowania”. Podobało mi się to, ponieważ sam też organizowałem przez wiele lat kilkudniowe biwaki dla młodzieży gimnazjum. Te biwaki młodzież lubiła i w stu procentach przebywała na nich przy parafii lub wyjeżdżając nad morze. Dlatego likwidację gimnazjów uważam za wielką głupotę rządzących. Po co likwidować coś, za zaczyna dobrze funkcjonować w systemie szkolnym. Umiałem wypełnić czas i wejść w kalendarz gimnazjum. Czytaj dalej „Czułość”