2003-10-15
Miałem sen.
Zatelefonował do mnie Pan Jezus.
Pytał się, jaka jest w Polsce pogoda. Nie wiedziałem, co odpowiedzieć. Bo czy chodziło o pogodę dla bogaczy, czy o pogodę taką w przyrodzie np. deszcz, słońce, spadek ciśnienia… Jednak chodziło Mu o pogodę w znaczeniu duchowym, o kondycję polskiego społeczeństwa. Czy ludzie są źle, pesymistycznie czarno i narzekająco nastawienie na jutro, i na pojutrze, czy optymistycznie widzą przyszłość? I czy widzą coś Bożego na horyzoncie, coś obiecanego z nadzieją i zmartwychwstaniem? Czy przeczuwają, że niejasne i niepewne zamieni się w jasne i pewne, w radość nieprzerywaną żadnym strachem i głupstwem? Czytaj dalej „Sen proboszcza”