Posłuchałem hałasu wzburzonego morza
i pozwoliłem prowadzić się niewidzialną ręką Mistrza,
zaufałem Małemu Księciu na maleńkiej planecie,
gdzie największym wydarzeniem stała się jedyna róża, która zakwitła, zaprzyjaźniłem się z Aniołem Stróżem
trzymającym wysoko morską latarnię na drewnianej łodzi
– i ostatecznie zostałem rybakiem.
(Odtąd oswajam gumowe buty, woda pod nogami,
odwaga na jeziorze, daremność w cieknących sieciach,
wiatr co szura ostro po policzkach jak glaspapier,
sine ręce i wiosła na falach jak drgające nerwy.) Czytaj dalej „RYBAK”
