2 niedziela Adwentu, rok B

2008-12-07

1. Taka propozycja na tę drugą niedzielę  Adwentu.
Ma być gładko i równo w życiu. Głos ma być mocny.
Zmieńcie pustkowia, niech inaczej wyglądają doliny i góry, przekształccie urwiska i strome zbocza!
Bo Pan Bóg przychodzi z potęgą. I z dobrocią. Jak pasterz. który bierze na ramiona i za ręce prowadzi nas (I czytanie).
Pytamy jak wątpiący: – Jak to? Kiedy przychodzi Pan Bóg?
Odpowiedź:  – Zawsze. “Jeden dzień u Pana jest jak tysiąc lat, a tysiąc lat jak jeden dzień” (2 P 3,8, II czytanie).

Czytaj dalej „2 niedziela Adwentu, rok B”

1 niedziela Adwentu, rok B

2008-11-30

1. Czuwaj. Czuwajcie. Bądźcie gotowi. Życie to troska o swoją przyszłość. Troska o życie. O siebie i o drugiego człowieka. W wielu miejscach planety strzały, wybuchy, zabici, ranni. Od wielu lat w Afryce uciekają całe rodziny z jednego miejsca do drugiego z powodu trwających tam nieustannie wojen domowych. Pozbawione domów, wody, jedzenia – wygnani, nadzy, głodni, czekający na pomoc. Są alarmem dla nas. Dla nas wierzących w Chrysusa, który utożsamił się z tamtymi. “Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, mnieście uczynili” – woła do nas Jezus z przypowieści o sądzie ostatecznym (z ub. niedzieli Chrystusa Króla).  Czytaj dalej „1 niedziela Adwentu, rok B”

ŻŁÓBEK NA LOTNISKU

2008-11-01

Wobec współczesnego barbarzyństwa, wojen i przemocy  aktualna jest wciąż wizja proroka Izajasza o przekuwaniu mieczy na lemiesze.  Nie jest naiwnością pragnienie pokoju.  Od dwóch tysięcy lat dociera do nas bożonarodzeniowy śpiew i zarazem orędzie pokoju:  “Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój ludziom dobrej woli”(Łk 2,14). Warto zwielokrotnić wrażliwość sumienia. Trzeba wywierać wpływ na “narody wysokiej kultury”, aby uznały, że każda wojna  jest nikczemna.
O tym w książce “Poszukując Betlejem” pisze ks. prof. Witold Broniewski, który odwiedził mnie z propozycją  przyłączenia się do jego projektów. Są to projekty apostolskie i ewangelizacyjne. Wspaniałe apostolstwo na cały świat! Otóż  zamawia on żłóbki wśród młodzieży liceów artystycznych (m. in. w Liceum Plastycznym im. Kenara w Zakopanem, w Bydgoszczy, Nowym Wiśniczu, Katowicach). W ten sposób powstało dwadzieścia żłóbków, które stanęły na dworcach, lotniskach, w szpitalach, przede wszystkim w Niemczech, ale i także we Włoszech i Francji. Czytaj dalej „ŻŁÓBEK NA LOTNISKU”

Ludzie wyjeżdżają

2008-05-01

Coraz więcej ludzi wyjeżdża z polskich parafii do pracy za granicą (Niemcy, Francja, szczególnie Anglia, Irlandia, Szkocja, Holandia, Włochy, Hiszpania). Emigracja  nie jest od dzisiaj.
Wielokrotnie Polacy emigrowali. Nawet najwybitniejsi opuszczali nasz kraj. Np. w XIX w Mickiewicz, Słowacki, Chopin, Norwid, a po II wojnie światowej Gombrowicz, Herling-Grudzińki, Miłosz, Mrożek, Tyrmand, Polański…
Z mojej parafii ok. 5-6 % pracuje poza Polską. Podczas wakacji do nich jadą turystycznie inni z rodziny, znajomi, na gościnę. Czytaj dalej „Ludzie wyjeżdżają”

Pożegnania

2008-04-01

Często na parafialnych schodach żegnam kogoś. Podaję mu rękę i mówię „do widzenia”. Do zobaczenia. Z Bogiem. Nie przypuszczając, że to jest ostatni raz. On lub ona siada do samochodu, z uśmiechem kiwamy do siebie. Mówię sobie: Boże, roztaczaj skrzydła swej opatrzności na tą osobą. I znowu zostaję sam. Przypomina się dawny wiersz:
Coraz dłuższe pajęczyny nad drzwiami
wazony bez kwiatów
wgnieciony tapczan
ściany bardziej zabrudzone niż przedwczoraj
koszula najcieńsza na  łokciach
skóra słabsza na szyi
gardło niesprawne
czasem i rozum głuchy

Za mną liści więcej niż nadziei
rozgrzebane pomysły
nieporadność i samotność
coraz mniej zaproszeń

Młodość przeminęła
a starości jeszcze nie ma
koniec pieśni
i brak oklasków
chodźmy przygotować się
do pośmiertnej podróży
cóż – świat pozostanie bez nas
nieświadomy swej nietrwałości
pewny siebie
i to jest przerażające (1986)

Czytaj dalej „Pożegnania”