Papieskie smugi, błyski i perspektywy

2011-05-02

Podczas beatyfikacji Jana Pawła II Wielkiego 1 maja 2011 r. inaczej będą biły polskie dzwony. Inaczej będą fruwały gołębie nad wieżami kościołów. Inaczej będą klękali Polacy w kościelnych ławkach i na parafialnych posadzkach. Myślę, że ogarnie ich wokoło jakaś dostojność. Mimo wad, braków i niegodziwości przeżywać będą jakąś ponadczasowość. Przez Polskę przeleci tchnienie Ducha Świętego.
Czytaj dalej „Papieskie smugi, błyski i perspektywy”

Po co przeciw dzieciom?

2011-04-02

Martwi nas taka statystyka: rodzi się w Polsce coraz mniej dzieci. Najmniej pośród krajów UE. Wzrasta liczba dzieci pozamałżeńskich (w ciągu ostatnich 20. lat trzykrotnie, obecnie ok. 85 tysiące rocznie na ponad 400 tysięcy urodzin). Do tego brakuje przedszkoli i żłóbków. Czyli polska sytuacja rodzinna nie jest najlepsza.
Czytaj dalej „Po co przeciw dzieciom?”

Słowo w poezji i słowo w Bogu

2011-01-03

Religia potrzebuje poezji. Bo poezja jest najlepszym sposobem na wyrażanie tego, co niewyrażalne. Zarówno gazety katolickie, media katolickie i inne ośrodki katolickie nie mogą omijać poezji. Unikanie poezji jest jakimś poważniejszym błędem. Grzechem zaniedbania. Fałszywym kształtowaniem wrażliwości duchowej i złym wychowaniem religijnym. Nie tylko od niepamiętnych czasów teksty święte – sakralne – były poetyckie, a zarazem istotne i jedyne, wokół których tworzyła się atmosfera duchowości, śpiewów, tańców religijnych i postaw oraz formułowanie wartości i ich ekspresja. Czytaj dalej „Słowo w poezji i słowo w Bogu”

Z ciemności do światła, ze śmierci do życia

2010-11-03

Jesień to niezły czas rozmyślań o tym, co będzie, co się stanie z nami. Wczesne zachody słońca. Najkrótsze dni w naszej strefie geograficznej. Ciemność, przed którą bronimy się, aby nas  nie dopadła. I próbujemy jej odebrać symbolikę strachu,  piekła i szatana. Wolimy bowiem światło. Czytaj dalej „Z ciemności do światła, ze śmierci do życia”

100 „Posłańców Ducha Świętego” zamiast jesieni

2010-08-25

Ku jesieni życia – czyli ku starości – idziemy wszyscy. Młodzi mają przed sobą jeszcze długą prostą. Natomiast starsi nie. Dokładnej daty końca życia nie znamy. Wyczekujemy. Patrzymy w okno, kiedy dla nas się ściemni. Jaka przed nami perspektywa? Obserwujemy drzwi, bo może ktoś zapuka, a my je otworzymy. Czy to już będzie otwarcie na życie wieczne? Czy już przyjmujemy postawę gotowości? I mówimy Panu Bogu: tak, tak, jestem gotowy. Albo: poczekaj, Panie Boże. Muszę nagląco dzisiaj coś załatwić, umowę podpisać, psa wyprowadzić do parku, mam bilet do teatru i chce go wykorzystać. Ożeniłem się i chcę przeżyć parę lat małżeństwa. Zostałem profesorem i mam wielu magistrantów i doktorantów na uczelni, nie mogę ich zawieść. Czytaj dalej „100 „Posłańców Ducha Świętego” zamiast jesieni”